Czuję, że sprzedaje siebie. Nie wiem czy to fair, nie wiem już nic.
Słucham Unplugged in New York Nirvany, ale nic nie przechodzi.
No..
Więc?
Jedyne co mi pomaga to mój dziennik, pisanie piosenek i Nirvana
Ta.. Boska idea.
Właściwie to, chyba nie tak.
Potworne uczucia mną targają. Takie, że po prostu mam ochotę coś zrobić.
Skończyłam kolejny tekst. Bezsensownej piosenki.
Tak potwornie Cię wielbią. Zaślepione gnojki.
Polityczne gnomy. Jak tak można, powiedz mi..
Żyjesz?
Galaretki w czekoladzie...
fuck. fuck. fuck. fuck...